Biografia

Marcin Kowalski Jany rozpoczął przygodę z muzyką jako dziecko. Początkowo nie było to nic poważnego: zwyczajne mruczenie ulubionych melodii przy okazji grania w piłkę lub łażenia po drzewach, wystukiwanie rytmów razem

z grającymi muzykami w radiu, stanie jak zaklęty przed telewizorem, w którym ktoś grał na gitarze elektrycznej, perkusji albo używał syntezatorów.

Jako ośmioletni uczeń Państwowej Szkoły Muzycznej w Olsztynie spróbował gry na skrzypcach. Po dwóch latach gry spostrzegł, iż skrzypce to za mało rytmiczny instrument.

Chwilę później zmienił instrument na gitarę klasyczną, pozostając wierny tej samej szkole muzycznej w Olsztynie. Na "perkusji" grał w domu hobbistycznie: służyły do tego plastikowe miski, wypożyczone z łazienki. Niby gruby plastik, a jednak pękał od pełnej pasji gry. Jego mama - właścicielka i sponsorka nowych misek - świadomie lub nie, wpadła na genialny pomysł - kupiła Marcinowi kasetę Paco de Lucia pt. "Antologia". Marcin doznał szoku i olśnienia. Miski przestały być potrzebne, bo odtąd potrzeby perkusyjne zaspokajało poznawanie nowych technik flamenco na gitarze.

Tuż po ukończeniu szkoły muzycznej wybrał się Jany do Hiszpanii,

w celu poznania bliżej sztuki flamenco. Wrócił po kilku miesiącach z grubym kajetem notatek, które powstały głównie w Centro Andaluz de Flamenco w Jerez de la Frontera. Porządnym treningiem gitarowym okazały się być również akompaniamenty do tańca w jednej ze szkół flamenco w Granadzie.

Mistrz Paco de Lucia po dziś dzień jest dla Marcina wielkim autorytetem i inspiracją.

Po andaluzyjskiej przygodzie z muzyką flamenco postanowił Marcin, że rozwinie swój warsztat klasycznej gry i rozpoczął studia w bydgoskiej Akademii Muzycznej. Wyobraźnia Marcina po raz kolejny domagała się urozmaicenia: zaczął uczęszczać na zajęcia z aktorstwa we wspomnianej uczelni, także dostał się do klasy śpiewu klasycznego.

Po studiach gitarowych i śpiewaczych rozpoczął proces komponownia muzyki instrumentalnej oraz wokalno-instrumentalnej do słów poetów żyjących lub nie.

Powstały kolejno projekty:

"Mandolia", współtworzony z Hanną Sosnowską (sopran),

"Tutti Cordi" z pianistką Marią Anastasią Hörner.